Na długi weekend wyjechałam nad morze i takie tam, ale mniejsza - nie ma sie czym chwalić :)
Do tego wszystkiego pani od polaka dala nam lekturę i sie w porę skapnęłam że należy ją przeczytać - miałam 4 dni, a czytanie nie idzie mi szybko ^^ no ale sie udało xD
Tak więc trochę o tej że lekturze.
Mieliśmy wybrać jakąś o uzależnieniach... chciałam przeczytać "Przetrąceni" ale no cóż - nie mogłam znaleźć tej książki więc wzięłam pierwszą lepszą. Akurat w ręce wpadła mi książka " My, dzieci z dworca ZOO". Nie paliłam sie do czytania jej, ale żeby nie być kompletnie zielona z tematu zaczęłam ^^
Po kilku stronach strasznie mnie wciągnęło...
Książka opowiada o nastolatce która jako dwunastolatka zaczęła palić hasz, a mając trzynaście lat sięgnęła po herę. Przedstawione jest w prost życie narkomanów z różnych środowisk. Utwór został napisany na podstawie relacji głównej bohaterki - Christiane F. - dziewczyny z Berlina Zachodniego, a także na podstawie relacji jej matki, policjantów oraz pedagogów.
Osobiście uważam, że jest to bardzo ciekawa książka, którą warto przeczytać. Wciąga i daje nieźle do myślenia.
No dobra koniec o książce - macie nutkę ^^

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz