Ostatnio miałam taki problem z jednym kolega (wydawałoby sie że z przyjacielem, ale do tego chyba było baaardzo daleko). Wydawał sie spoko, ale czas ludzi zmienia, a może to my po prostu ich bardziej poznajemy.... kto wie - może.
Nasza znajomość trwała około 2 albo 3 lat. Na początku było fajnie. Dobrze sie dogadywaliśmy, a nawet bardzo dobrze. No niestety, wszystko co dobre kiedyś sie kończy - nasz znajomość sie skończyła, kilka dni temu. Dlaczego? Juz tłumaczę...
Któregoś tam dnia sobie rozmawialiśmy na fb jak normalni ludzie,a z racji tego, że dawno ze sobą nie rozmawialiśmy to fajnie sie rozmawiało. Rozmowa szła w dobrym kierunku, ale do czasu. Jak wspomniałam mu o moich znajomych, o takiej tam szkolnej paczce.... zaczęło sie....
Zaczął ich wyzywać. Nie było by w tym nic złego, gdyby ich znał, ale on ich nie zna. Nigdy ich nie poznał. Mimo to zaczął ich wyzywać. Wiedział, że ja nie lubię takiego zachowania. No i jakoś tak sie potoczyło, że nie wytrzymałam i postanowiłam zakończyć tą znajomość.
Znajomość była całkiem spoko. On mnie wspierał, martwił sie o mnie i ogólnie było git, no ale cóż.
Z drugiej strony bardziej poznałam jedną koleżankę i kolegę więc nie jest tak źle.
Czasami trzeba coś poświęcić, żeby coś zyskać.
Kto by pomyślał - znamy sie już około 5 lat, a dopiero teraz sie bardziej zakumplowaliśmy ^^a teraz taka moja złota myśl ^^
Jeżeli ktoś bez powodu ma wyjebane na moich znajomych,
których nie zna,
to ja mam na niego wyjebane podwójnie"
No to by było na tyle mojego życia, a teraz tradycyjnie nutka xD......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz